Trzyosobowy zespół redakcyjny wchodzi do baru ze speakeasy i.

..

No dobra, nie jestem pewien, do czego zmierzam w tym dowcipie, ale to prawdziwa historia. Jakiś czas temu zostaliśmy zaproszeni do baru speakeasy w TTDI o nazwie The First Chapter.

Już sama nazwa była kusząca, a e-mail opisujący to miejsce jako „idealną ucieczkę dla moli książkowych i imprezowiczów” od razu przyciągnął naszą uwagę. (Zgadnij, do której grupy się zaliczamy?)

Po dotarciu na miejsce, w prawdziwym stylu speakeasy, wejście było ukryte za wielkimi czarnymi drzwiami z zerowym oznakowaniem. Po prawej stronie znajdowała się klawiatura do wpisywania kodu dnia, który jest podawany przez obsługę podczas dokonywania rezerwacji. Na razie działa on w oparciu o rezerwacje, aby kontrolować tłum.

Wchodząc po schodach, od razu rzuca się w oczy ogromny regał z książkami, sięgający od podłogi do sufitu. Można tu wypożyczyć różne gatunki książek: poradniki, poradniki biznesowe, romanse i wiele innych.

Książki, książki, książki, książki… Rozumiesz, co to

znaczy, że jako klient możesz wziąć książkę do przeczytania w barze lub wypożyczyć ją do domu po nocy spędzonej w barze, podobnie jak w bibliotece. Klienci mogą później zwrócić wypożyczoną książkę lub wymienić ją na inną, podarowaną.

Jak mówi zespół, ma to zachęcić klientów do powrotu także na koktajle.

Drzwi, które grają w „peekaboo”

Po przejściu przez zamaskowane drzwi wejściowe miejsce jest tak skonstruowane, że kieruje się prosto do obszaru rejestracji MySejahtera

.

Po obu stronach znajdują się sięgające od sufitu do podłogi ścianki działowe z ciemnego drewna, zapewniające gościom w salonie VIP (po lewej) i w salonie barowym (po prawej) nieco więcej prywatności. Służy to również temu, by odkrywać przed gośćmi to miejsce krok po kroku, w miarę przechodzenia.

To tylko jeden z elementów, które zespół stworzył, aby stworzyć ekskluzywną atmosferę w speakeasy, wspomaganą przez nastrojowe i zmysłowe oświetlenie.

Pluszowe fotele i eleganckie oświetlenie w salonie VIP, a wysokość stolików w całym lokalu została dostosowana do wygodnego jedzenia i picia

Przybyliśmy około 17:00, tuż po otwarciu baru i na długo przed zwyczajowym tłumem, który przychodzi około 20:30, więc miejsce było ciche, idealne na kilka rundek spokojnego sączenia koktajli i pog

awędek.

I tak

oto

rozmawialiśmy ze współzałożycielami Shawnem Luke’em i Benem Nairem przy kilku lekkich przekąskach i jednym z ich nowszych wynalazków, czerwonym drinku, który jeszcze nie został nazwany, łączącym własny przecier malinowy i syrop z Prosecco.

Nowy drink był lekki i orzeźwiający, idealny na wczesny wieczór.

Speakeasy First Chapter chce być miejscem, w którym można odbyć spotkania biznesowe lub popracować podczas happy hour. Jednocześnie może stać się miejscem imprezowym po godzinach pracy, otwartym do 12 rano od wtorku do soboty.

Dlaczego właśnie ta lokalizacja? Shawn powiedział nam, że dorastając i pracując w swoim rodzinnym mieście TTDI, zauważył, że w okolicy nie ma zbyt wielu speakeasys.

„Jest wiele barów, barów sportowych, barów restauracyjnych, ale nigdy nie było tam speakeasy z odpowiednimi koktajlami. Chcieliśmy wprowadzić całą koncepcję speakeasy z ukrytymi drzwiami, miłym otoczeniem w salonie, aby wprowadzić ten rodzaj repertuaru w samym TTDI.

  • To, co Shawn nazywa sekcją „Hermes”, z oświetleniem zapewniającym głębię i wymiar miejsca, jednocześnie podkreślając sylwetkę gości
  • Shawn powiesił w tym miejscu ulubiony obraz swojego ojca

Aby to zrobić, Shawn wykorzystał swoje 11-letnie doświadczenie w branży F&B, w tym kierowanie barem Circa, natomiast Ben wykorzystał swoje szkolenie w Omakase + Appreciate, gdzie zapałałał pasją do tworzenia koktajli.

Po kilku rozmowach przy koktajlach w swoich domach przyjaciele w końcu wzięli się w garść i połączyli siły, a reszta to już historia.

Dziś Shawn zarządza The First Chapter w pełnym wymiarze godzin jako kierownik operacyjny, a Ben pracuje w barze każdego wieczoru po zakończeniu swojej codziennej pracy jako kierownik ds. umów finansowych.

Książki, napoje i gryzienie

„The First Chapter” to nazwa, która oznacza pierwsze wspólne przedsięwzięcie duetu, a która doskonale współgra z motywem regału z książkami, który mają na zewnątrz.

Mówiąc o półce z książkami, podzielili się, że niewielka część książek pochodzi z ich osobistej kolekcji, a reszta, około 1300 książek, pochodzi od Big Bad Wolf, po tym jak Shawn i Ben

zwrócili się do nich z prośbą o pomoc.

Podczas rozmowy przyznaliśmy, że początkowo zakładaliśmy, że The First Chapter będzie barem wzorowanym na bibliotece i będzie serwował drinki inspirowane fikcyjnymi postaciami książkowymi.

Choć nie stworzyli jeszcze drinków inspirowanych takimi postaciami, nie odrzucają możliwości, że kiedyś to zrobią, ponieważ co pół roku zmieniają menu koktajli.

Miłośnicy

słodkości pokochają Payasam, Wake Me The F*ck Up to mocny smak cold brew bez kwaśnych nut, a The Mandarine zadowoli tych, którzy kochają tropikalne, słoneczne smaki

Dla miłośników filmów w aktualnym menu jest już Regina George. Ich popisowe drinki to Rose Infused Gin i Chrysanthemum Infused Gin (oba RM42), a Ben’s Margarita (RM38) jest prawdopodobnie obowiązkową pozycją dla tych, którzy kochają klasykę.

My spróbowaliśmy Wake Me The F*ck Up (RM35), w którym wykorzystano domową wódkę waniliową i cold brew z Kahlua, The Scottish Nut (RM35) z Johnnie Walker Black, domową nalewką z orzechów laskowych i świeżą limonką, a także The Mandarine (RM38), w którym wykorzystano whisky Prohibition, Cointreau, yuzu, pomarańczę, aquafabę i cytrynę.

  • Po lewej szkocki orzech, kolejny tropikalny drink, a po prawej nowa kompozycja Bena na bazie yuzu
  • Wszystkie cytrusowe drinki zadowoliły nasze podniebienia
  • Z jakiegoś powodu ten drink wywołał u nas posmak syropu na kaszel i nie wybralibyśmy go, ale każdy ma swoje zdanie.

Bardziej wyjątkowy i deserowy wybór to Payasam (RM30), który jest pomysłem The First Chapter na klasyczny indyjski deser. Dzięki Crème de Menthe, Crème de Cacao, domowej śmietance kokosowej i Fernet Branca, smakuje świeżością mięty i głęboką kremowością.

Lekkie przekąski, których spróbowaliśmy, to roladki z kurczaka i kiełbaski wołowe, przygotowywane na świeżo w kuchni na zapleczu. Choć koktajle są tu gwiazdą, to jedzenie też ma swoje szanse.

Wołowe kiełbaski robione na miejscu były absolutnie zachwycające, pełne smaku i miały odpowiednią równowagę między soczystością a jędrnością.

6 miesięcy po uruchomieniu The First Chapter i dobrym przyjęciu, Shawn i Ben są gotowi otworzyć nowe speakeasy, dwa razy większe i zlokalizowane w Damansara He

ights.

Będzie on miał inną nazwę i wystrój, a jego otwarcie planowane jest na początek czerwca tego roku.

Choć może się to wydawać nieco

Biorąc pod uwagę, że The First Chapter wciąż jest nowy, Shawn i Ben jasno dali do zrozumienia, że nie są typem, który siedzi bezczynnie i patrzy, jak okazje przemijają.

The First Chapter został zbudowany od podstaw z czystej pasji, od samodzielnie zaprojektowanej przestrzeni po koktajle wstrząsane i serwowane przy barze.

Jeśli Shawn nie jest na parkiecie i nie wchodzi w interakcje z tłumem, jest w kuchni, gdzie przygotowuje jedzenie, i choć w lokalu jest już trzech barmanów serwujących drinki, Ben wciąż jest zaangażowany w pracę za barem.

Ben zabiera się do pracy za barem

Pasja i kreatywność tego duetu kipią już od jakiegoś czasu, a The First Chapter to dopiero początek tego, co potrafią zrobić.

  • Dowiedz się więcej o The First Chapter tutaj.
  • Więcej informacji na temat F&B można znaleźć tutaj.

Wszystkie zdjęcia: Vulcan Post


Czytaj dalej: https://vulcanpost.com/784281/the-first-chapter-premium-speakeasy-cocktail-bar-ttdi/